„Z ZIELONEGO PAMIĘTNIKA ZIELONEJ SZKOŁY” KLASY 5A I 5E

15-18 MAJA 2011 R.

 

 Dzień pierwszy NIEDZIELA:

DWA AUTOKARY /W CZERWONYM UCZNIOWIE DWÓCH KLAS CZWARTYCH Z SP10 W LUBLINIE, W BIAŁYM MY – UCZNIOWIE SP30 POD OPIEKĄ PANI DYREKTOR ELŻBIETY SATOWSKIEJ,  PANI PEDAGOG TERESY GODLEWSKIEJ, PANI BARBARY KOSMALI – POLONISTKI ORAZ PANI OD MUZYKI ALEKSANDRY KRZYŻANOWSKIEJ./ NAD CAŁOŚCIĄ PRZEBIEGU ZIELONEJ SZKOŁY CZUWAŁA PANI ELŻBIETA DADOS  ZE STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ  DZIECI I MŁODZIEŻY „CON AMORE”.

 WYJECHALIŚMY O ŚWICIE, NIEKTÓRZY Z NAS JESZCZE LUNATYKOWALI, ALE AVIOMARIN W PORĘ BYŁ PRZYJĘTY, WIĘC DALIŚMY RADĘ… W CHWILI, GDY SŁOŃCE PRZEKROCZYŁO LINIĘ POLSKIEGO ZENITU DOTARLIŚMY DO KOPALNI SOLI W WIELICZCE.  A TAM…. CZEKAŁO NAS KILKASET SCHODÓ W DÓŁ (W SAMYM SZYBIE 380), PO KILOGRAMIE SOLI DO SPOŻYCUIA NA MIEJSCY, NIESAMOWITE RZEŹBY SOLNE I PEŁNA UROKU KAPLICA ŚW. KINGI …. JAK W BAJCE – A’PROPOS BAJEK, BYŁY TEŻ KRASNOLUDKI…. 

 

(>>>fotki z Wieliczki>>>)

 

 

PO POŁUDNIU WYRUSZYLIŚMY DO ZAKOPANEGO, GDZIE W PENSJONACIE „JÓZEF” ZOSTALIŚMY ZAKWATEROWANI /POKOJE PRZYTULNE, JEDZONKO PALCE LIZAĆ, CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ…./ WIDOKI Z BALKONU

(>>>fotki z balkonu>>>)

 

zakopane widok z okna (1)

 

WIECZOREM W RAMACH INTEGRACJI, PRACY ZESPOŁOWEJ - PRACOWALIŚMY W PODGRUPACH.  MIELIŚMY DO WYBORU STWORZYĆ SKECZ  /JEDNYM Z TEMATÓW BYŁY NP.: ANTYREKLAMA NIEZDROWYCH PRZEKĄSEK/ LUB PRZYGOTOWAĆ WYSTĘP NA KONKURS „MAM TALENT” – PRZEDSTAWIENIE  MIAŁO ODBYĆ SIĘ WE WTOREK. O GODZINIE 22.30 WSZYSCY LEŻELIUŚMY W ŁÓŻECZKACH… NIEKTÓRZY GRZECZNIE SPALI, NIEKTÓRZY ROBILI WSZYSTKO, BY BROŃ BOŻE NIE ZASNĄĆ, JEDNAK DZIEŃ PEŁEN WRAŻEŃ ORAZ TROSKA PAŃ PRZECHODZĄCYCH PO KORYTARZACH I SPRAWDZAJĄCYCH POZIOM RYTMIKI NASZYCH POCHRAPYWAŃ, UŚPIŁA NAS SKUTECZNIE…

 

Dzień drugi PONIEDZIAŁEK:

USTALONY ZOSTAŁ RAMOWY PLAN DNIA… POBUDKA – GODZINA 7:30…. ALE, KTO MÓGŁBY SPAĆ, GDY TYLU PTRZYJACIÓŁ W KOŁO, A JUŻ TYLKO TRZY DNI DO SPĘDZENIA RAZEM…. WSTALIŚMY PO 5, HI HI…ZARAZ PO ŚNIADANIU WYRUSZYLIŚMY NA WYPRAWĘ DO DOLINY KOŚCIELISKIEJ, A TAM? MMMMMMMMMM….. JAKIE WIDOKI… JAKIE GÓRY…. JAKIE STRUMYKI…. ILE NAZW DO ZAPAMIĘTANIA, OJOJ BYŁY I SKAŁKI,  I TURNIE, I JESZCZE TYLE ZASAD JAK NALEŻY ZACHOWYWAĆ SIĘ W PARKU NARODOWYM, ŻE NAWET NIE MIELIŚMY KIEDY ZASTANAWIAĆ SIĘ, CZY BOLĄ NAS NOGI….

 

(>>>fotki z  DOLINY KOŚCIELISKIEJ>>>)

 

zakoopane krakow dolina koscieliska (17)

 

POTEM LUNCH I PANIE ZAPRAŁY NAS NA SPACER PO ZAKOPANYM I UPRAGNIONE PRZEZ NAS KRUPUWECZKI. OBLEGLIŚMY JAK PRZYSŁOWIOWE MUCHY NAPOTKANE PRZEZ NAS STRAGANIKI, KAŻDY MUSIAŁ WYBRAĆ SOBIE CHOĆ MALUTKI DROBIAZG, NIE ZAWSZE NAWIĄZUJĄCY DO REGIONU GÓRSKIEGO, BY ZABRAĆ ZE SOBĄ PAMIĄTKĘ Z MIASTA SKOCZNI NARCIARSKICH.

 

zakopane_krakow

 

A PO OBIADOKOLACJI BAWILIŚMY SIĘ PRZY SKOCZNEJ MUZYCE I PIEKLIŚMY KIEŁBASKI W KOMINKU.

 

(>>> fotki z DISCO>>>)

 

zakopane_krakow disco (4)

PO TAK INTENSYWNYM DNIU ZASNĘLIŚMY JAK ”JANIOŁECKI” …

 

Dzień trzeci WTOREK:

 POSPALIŚMY CIUT DŁUŻEJ, BO DO SZÓSTEJ…. HI HI… 

ZUPA MLECZNA, KANAPKA I CIEPŁA HERBATA POSTAWIŁA NAS NA NOGI.  PRZED POŁUDNIEM ODBYŁY SIĘ ZJĘCIA ARTYSTYCZNE – POŚPIEWALIŚMY SOBIE, POŚWICZYLIŚMY WOKAL… KAŻDY GÓRAL MA GŁOS JAK DZWON, WIĘC ZALEŻAŁO NAM BY  NIE ODSTAWAĆ, NAWET  BĘDĄC W GOŚCINIE…

 W POŁUDNIE: SZYBKIE ZAKUPY NA ZAKOPIAŃSKIM TARDŻKU, ZWIEDZANIE ZAKOPANEGO, WILLA „ATMA”, STARY CMENTARZ, ZESPÓŁ SKOCZNI, KOŚCIÓŁ ŚW. KLEMENSA, ORAZ PONOWNIE NASZ UPRAGNIONY CZAS WOLNY NA KRUPÓWKACH.

 

(>>>fotki z  ZAKOPANEGO>>>)

 

zakopane (12)

DUŻE WRAŻENIE WYWARŁO NA NAS SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ, DREWNIANA DROGA KRZYŻOWA ORAZ OŁTARZ PRZENIESIONY SPOD SKOCZNI ZNAJDUJĄCE SIĘ NA TYŁACH SANKTUARIUM.

PO POWROCIE DO PENSJONATU  W RAMACH ZAJĘĆ SPORTOWYCH „AKTYWNIE SPĘDZAM WOLNY CZAS” GRALIŚMY Z OPIEKUNAMI W DWA OGNIE,  W MUCHY, FAMILIADĘ, W KRÓLA /TRAFIAJĄC PIŁKĄ DO KOSZA/ - UBAW BYŁ PO PACHY…

BYŁA TEŻ LEKCJA SAVOIR – VIVRE ZATYTUŁOWANA „W RECEPCJI, CZYLI JAK POPROSIĆ O KLUCZ?” MIELIŚMY OKAZJĘ POZNAĆ TAJNIKI KULTURALNEGO DOBIERANIA SFORMUŁOWAŃ. WYKORZYSTANE BYŁY PRZERÓŻNE METODY, NP.: POSZUKIWAŃ, DOCIAKANIA, „PRÓB I BŁĘDÓW”, „ZGADUJ – ZGADULA” ORAZ SCENEK MODELOWYCH.

 WIECZOREM WYKAZALIŚMY SIĘ SWOIMI UZDOLNIENIAMI W KONKURSIE „MAM TALENT”

 

I TAK…

ZA REWELACYJNY TANIEC …

OCENĄ PUBLICZNOŚCI

PIERWSZE MIEJSCE PRZYZNANO…
 

ELI BEBRYSZ Z KLASY 5E


zakopane_krakow mam talent (14)

 

(>>>fotki z MAM TALENT>>>)
 

BYŁA TEŻ WTORKOWA DYSKOTEKA, OGNISKO, SZYBKA NAUKA SZTUKI ROBIENIA KANAPEJK NA CZAS –TYLKO DLA WYBRAŃCÓW -  I ZIEEEEEEEEEEELONA NOC….. NAWET NAJSTARSI INDIANIE NIE WIEDZĄ, CO SIĘ DZIAŁO TEJ NOCY…. PANIE O DZIWO NIE SZURAŁY CIAPKAMI PO KORYTARZU, CO NIE ZNACZY, ZE NIE MIAŁY NAS NA OKU. W POKOJACH BYŁO CICHO, JAK MAKIEM ZASIAŁ, ALE CZY WSZYSCY SPALI???  TO JUŻ NASZA SŁODKA TAJEMNICA…. TAKI JEST UROK ZIELONEJ NOCY NA ZIELONEJ SZKOLE….

 

(>>>fotki z  OGNICHA>>>)
 

 zakopane_krakow ognisko (1)

Dzień czwarty ŚRODA:

 WYSPANI CZY NIE, TRZEBA BYŁO WSTAĆ….  ZARAZ PO ŚNIADANKU WYJECHALIŚMY W DALSZĄ PODRÓŻ… DO KRAKOWA… MIASTA KRÓLÓW J  CHOĆ W NOGACH ODCZUWALIŚMY TRZYDNIOWY MARSZ PO ZAKOPIAŃSKICH ŚCIEŻKACH Z WIELKIM ZAINTERESOWANIEM ZWIEDZALIŚMY BYŁĄ STOLICĘ POLSKI. BYLIŚMY NA WAWELU, WIDZIELIŚMY GROBY KRÓLEWSKIE,  MARZYLIŚMY DOTYKAJĄC SERCA DZWONU  ZYGMUNTA, ODWIEDZILIŚMY MUZEUM KATEDRALNE, KOŚCIÓŁ MARIACKI, RYNEK, SUKIENNICE.

 

(>>>fotki z KRAKOWA>>>)

 

krakow 2011 (12)

POPOŁUDNIOWĄ PORĄ W NASTROJACH ZMĘCZENIA, ALE I WIELKIEJ SATYSFAKCJI Z OGROMU PIĘKNYCH I CIEKAWYCH MIEJSC, JAKIE MIELIŚMY OKAZJĘ PODZIWIAĆ, RUSZYLIŚMY W PODRÓŻ POWROTNĄ DO LUBLINA. 

TAM CZEKALI JUŻ NA NAS – NIE MNIEJ NIŻ MY - STĘSKNIENI RODZICE…

 

Dzień piąty CZWARTEK:

 PORANEK… CZAR PRYSNĄŁ, WRÓCIŁA SZARA CODZIENNOŚĆ… NO CÓŻ, NIE CODZIENNIE MOŻNA BYĆ NA ZIELONEJ SZKOLE, ALE… PRZECIEŻ W NASZEJ SZKOLE JEST TAK KOLOROWO, DLATEGO Z OCHOTĄ PRZYSZLIŚMY NA ZAJĘCIA, BY MÓC - MIĘDZY INNYMI - WYMIENIĆ SIĘ WRAŻENIAMI Z POBYTU W GÓRACH.

A.K.